Jaki tramwaj dla Wrocławia?

Jan Biernat/ 3 lutego 2017/ Transport Miejski/ 0 comments

Wrocław od kilku miesięcy zapowiadał zakup w tej perspektywie unijnej 56 sztuk tramwajów, 16 sztuk już zamówił wykorzystując opcje na tramwaje firmy Modertrans – Moderus Beta. Na kolejne 40 sztuk zostanie ogłoszony wkrótce przetarg.

Pewne co do przyszłych tramwajów jest to, że będą granatowe, będą posiadały długość ok. 30 m, będą posiadały wszystkie wózki skrętne. Na pewno wymogiem będzie to, aby pojazdy były minimum częściowo niskopodłogowe, posiadały klimatyzacje oraz dobrze już znany z wrocławskich pojazdów system informacji pasażerskiej.

Ale jakie będą wymagania co do niskiej podłogi? MPK oficjalnie takiej odpowiedzi nie udzieli. Jednak obserwując inne przetargi w Polsce możemy dowiedzieć się trochę więcej o wyglądzie przyszłego tramwaju.

Plan Transportowy

Poszukując informacji o minimalnym udziale niskiej podłogi w nowych pojazdach pierwsze kroki skierowałem do Planu Transportowego. Niestety w planie transportowym brakuje zapisu o minimalnej długości niskiej podłogi w nowych pojazdach. Jedynym zapisem jaki się pojawia jest, że w roku 2022 udział pojazdów niskopodłogowych/niskowejściowych we Wrocławiu ma wynosić 59-75%, czyli wszystkie nowe pojazdy powinny być choćby częściowo niskopodłogowe.

Inne przetargi

Następnym punktem poszukiwań odpowiedzi, jakie tramwaje pojawią się we Wrocławiu jest spojrzenie na inne, podobne przetargi aktualnie ogłaszane w Polsce. Podobne do aktualnie jeżdżących po Wrocławiu tramwajów zamawiają póki co Kraków – 50 sztuk oraz Poznań – również 50 sztuk.

Kraków w wymogach zapisał minimum 60% niskiej podłogi, jednak z możliwością jej podzielenia fragmentem „wysokopodłogowym”. Ilość jej nie była jednak punktowana, tak więc brak informacji ile dokładnie zaoferowali producenci. Tramwaje mają być jednokierunkowe i mieć możliwość jazdy bez zasilania z sieci trakcyjnej do 3 km.

Za to w przetargu na 50 sztuk tramwajów, Poznań zapisał w SIWZ wymagania, że pojazdy powinny być minimum w 60% niskopodłogowe. Niska podłoga nie mogłaby być podzielona fragmentem wysokiej podłogi, jednak dopuszczalne jest bezstopniowe podwyższenie podłogi nad wózkami. 30 pojazdów ma być jednokierunkowych, a 20 dwukierunkowe. W momencie otwarcia ofert okazało się że dwóch z trzech producentów chce dostarczyć pojazd w całości niskopodłogowe, a jedna w ponad 80%.

Co to oznacza dla Wrocławia? Jeśli zapis w SIWZ będzie, że udział długość niskiej podłogi ma być większy niż 25% (co wyeliminuje Moderusy Beta), to Wrocław najprawdopodobniej otrzyma tramwaje całkowicie niskopodłogowe.

Jeśli jednak warunki przetargu dopuszczą tramwaje z 25% udziałem niskiej podłogi i Poznań podpisze (w najbliższym czasie) umowę z Modertransem na dostawę tramwajów to… prawdopodobnie Wrocław dostanie tramwaje w całości niskopodłogowe. Dlaczego? Ponieważ Modertrans nie będzie w stanie wykonać ponad 90 tramwajów w około 2,5 roku, zwłaszcza jeśli ponad połowa to zupełnie nowa konstrukcja. Dziś Modertrans buduje i modernizuje około 30 sztuk tramwajów rocznie, czyli prawdopodobnie zamówienie dla Poznania wykorzysta wszystkie moce produkcyjne firmy.

Problem może się jednak pojawić jeśli MPK będzie zwlekać z ogłoszeniem przetargu. Jeśli PESA wygra kilka najbliższych przetargów (Warszawa, Gdańsk, Kraków, Łódź) to może okazać się, że nie będą chcieli „za wszelką cenę” wygrywać kolejnych, czyli cena pojazdu może znacznie wzrosnąć. Jeśli tak się stanie, to prawdopodobnie we Wrocławiu zobaczymy kolejny typ pojazdu.

Podsumowanie

Podsumowując, osobiście dziś kibicuje Poznaniowi aby podpisali umowę z firmą Modertrans. Dzięki temu, we Wrocławiu zwiększają się szansę na zakup w pełni niskopodłogowych tramwajów.

Niestety informacji czy pojazdy będą dwu- czy jednokierunkowy brak, także miasto zapewne zakupi tabor nieznacznie tańszy – jednokierunkowy. Nowe linie tramwajowe mają być zakańczane pętlą, tak aby swobodnie mógłby się poruszać na nich starszy (jednokierunkowy) tabor. A szkoda, bo kilka lub wszystkie nowe pojazdy powinny być dwukierunkowe, z obsługą przystanków po obu stronach pojazdów. Dzięki temu tramwaje mogłyby być wykorzystywane podczas budowy linii na Nowy Dwór (skrócenie linii 23 do przystanku Śrubowa) oraz podczas remontów torów (ruch wahadłowy po jednym torze). Niestety dziś ważniejsze jest czy pojazd będzie miał 25%, czy więcej niż 50% niskiej podłogi oraz to żeby miasto za niego za dużo nie zapłaciło.

About Jan Biernat

Inżynier i pasjonat transportu. Zajmuję się głównie zarządzaniem transportem zbiorowym; interesuję się transportem drogowym i szynowym, miejskim oraz regionalnym.